<?xml version="1.0" encoding="utf-8"?>
<?xml-stylesheet type="text/xsl" href="/rss.xsl" media="screen"?>
<rss version="2.0" xmlns:creativeCommons="http://backend.userland.com/creativeCommonsRssModule">
   <channel>
      <language>en</language>
      <creativeCommons:license>http://creativecommons.org/licenses/by-nc-sa/2.0/uk/</creativeCommons:license>
            <pubDate>Thu, 1 Jan 1970 00:00:00 +0000</pubDate>
      <lastBuildDate>Thu, 1 Jan 1970 00:00:00 +0000</lastBuildDate>
            <ttl>60</ttl>
      <docs>http://www.audioscrobbler.net/data/webservices</docs>      <title>artlande's Last.fm Journal</title>
      <link>http://www.last.fm/user/artlande/journal</link>
      <description>The Last.fm journal for artlande.
        Last.fm journals are a place to talk about all things music.</description>
      <item>
         <title>Michał Kobojek, 18.09.07., Filharmonia Łódzka</title>
         <link>http://www.last.fm/user/artlande/journal/2007/09/21/b8iaa_micha%C5%82_kobojek%2C_18.09.07.%2C_filharmonia_%C5%82%C3%B3dzka</link>
         <pubDate>Fri, 21 Sep 2007 17:32:17 +0000</pubDate>
         <guid isPermaLink="true">http://www.last.fm/user/artlande/journal/2007/09/21/b8iaa_micha%C5%82_kobojek%2C_18.09.07.%2C_filharmonia_%C5%82%C3%B3dzka</guid>
         <description><![CDATA[<div class="bbcode">Tego dnia w samej tylko Łodzi odbyły się dwa znakomite wydarzenia dla miłośników jazzu. Pierwszym był koncert <a href="http://ws.audioscrobbler.com:8081/music/Nigel+Kennedy" class="bbcode_artist">Nigel Kennedy</a> Quartet w ramach Vena Festival, a drugim inauguracja sezonu koncertowego Filharmonii Łódzkiej poświeconego m.in. Karolowi Szymanowskiemu. Ukłon w stronę tego kompozytora uczynił Michał Kobojek z towarzyszącym mu trio. Dość długo zastanawiałem się nad wyborem koncertu (oba w tym samym czasie), ale w końcu pamiętając ostatni show Kobojka z gali oskarów jazzowych, zdecydowałem się na jego występ, zwłaszcza że w drugiej odsłonie koncertu miał zagrać materiał ze swojego debiutu „My First Time”. Bałem się trochę, że konkurencja w postaci Nigela i festiwalu może zaszkodzić frekwencji na koncercie Michała, ale publiczność dotarła w dość przyzwoitej ilości.<br />
<br />
Ale do rzeczy, Michał Kobojek to łódzki saksofonista, który ma już wiele za sobą, ale po kolejnym jego występie przekonałem się, że jeszcze więcej przed sobą. Niestety nie należę do jasnowidzów ani proroków, więc skupię się tylko na przeszłości. Ukończył Państwowe Studium Jazzu w Warszawie, współpracował z bardzo różnymi wykonawcami – od Łez i Ich Troje po Michała Urbaniaka i Maćka Strzelczyka. Występował także w wielu innych składach, ale to granie jazzu przyniosło mu sukcesy, m.in. został uznany za najlepszego łódzkiego jazzmana i to (już!) w wieku 21 lat. <br />
<br />
Podczas koncertu towarzyszyli mu Tomasz Wierzbowski na fortepianie, <a href="http://ws.audioscrobbler.com:8081/music/Krzysztof+%C5%9Aciera%C5%84ski" class="bbcode_artist">Krzysztof Ścierański</a> na basie i Przemysław Kuczyński na perkusji.<br />
<br />
Tak jak wspomniałem na wstępie, pierwszą część kwartet poświęcił muzyce Karola Szymanowskiego, a dokładniej zagrał fragmenty utworów: „Mity” i „Harnasie”. Zgodnie z zapowiedzią koncertu utwory zostały solidnie „przyjazzowione”, chociaż przynajmniej według moich skromnych uszu została w nich duża porcja folkloru, ale w końcu nie ma się czemu dziwić, wszakże jazz to także muzyka ludowa, tylko że w nieco innym wydaniu. <br />
Po przerwie zespół już od pierwszego utworu nie dał nam żadnych złudzeń, z jaką muzyką będziemy mieć do czynienia do końca wieczoru – „I Love Jazz”. Słuchając tej kompozycji gra na alcie jak ulał wpadała w stylistykę Henryka Miśkiewicza, szczególnie jego płyt „Full Drive”. Już podczas tego utworu można było wyczuć swoisty luz, niczym z klubowego jam session, którego chyba nie wypadało ujawniać podczas klasycznego repertuaru pierwszej części koncertu. Podczas dwóch kolejnych kompozycji, czyli „Pacebo” i „Trójgraniec” Kobojek z Miśkiewicza zaczął się przeobrażać w Kenny’ego Garretta – najpierw grał prostą melodię, a potem co rusz poszerzał, pogłębiał, aż w końcu improwizował na całego, co chwila wracając do tematu. To lubię! Na koniec usłyszeliśmy jeszcze 2 kompozycje autorstwa Krzysztofa Ścierańskiego. Podczas ostatniej („Afryka”), temat został zagrany w unisonie na sax sopran i bas, a pod koniec mogliśmy usłyszeć pięknie rozbudowane solo na perkusji. Muzycy nie dali się niestety namówić na bis, ale cóż począć.... Nie wypada mi w żaden sposób porównywać pierwszej części do drugiej, ale trochę szkoda, że muzyka z debiutanckiego krążka Kobojka nie została odegrana w małym klubie przy lemoniadzie i w oparach dymu papierosowego, gdzie publika nie dałaby muzykom tak szybko zejść ze sceny.</div>]]></description>
               </item>
      <item>
         <title>Aga Zaryan, 31.09.07, Kościół św. Mateusza w Łodzi, Festiwal Dialogu 4 Kultur</title>
         <link>http://www.last.fm/user/artlande/journal/2007/09/03/b8ia9_aga_zaryan%2C_31.09.07%2C_ko%C5%9Bci%C3%B3%C5%82_%C5%9Bw._mateusza_w_%C5%82odzi%2C_festiwal_dialogu_4_kultur</link>
         <pubDate>Mon, 3 Sep 2007 16:47:09 +0000</pubDate>
         <guid isPermaLink="true">http://www.last.fm/user/artlande/journal/2007/09/03/b8ia9_aga_zaryan%2C_31.09.07%2C_ko%C5%9Bci%C3%B3%C5%82_%C5%9Bw._mateusza_w_%C5%82odzi%2C_festiwal_dialogu_4_kultur</guid>
         <description><![CDATA[<div class="bbcode">Inauguracją tegorocznego Festiwalu Dialogu 4 Kultur był występ Agnieszki Skrzypek (pseudonim <a href="http://ws.audioscrobbler.com:8081/music/Aga+Zaryan" class="bbcode_artist">Aga Zaryan</a>), który odbył się w kościele św. Mateusza. Koncert dedykowany był pomysłodawcy festiwalu Witoldowi Knychalskiemu, który zmarł rok temu. Szkoda tylko, że sama Aga w żaden sposób nie potwierdziła tego ze sceny.<br />
Na wstępie relacji wspomnę, że celowo nie słuchałem płyt Agi, żeby pierwszy kontakt z twórczością tej wokalistki mieć na żywo i to się opłaciło.<br />
Podczas koncertu Adze towarzyszyło trio, z którym nagrała najnowszą płytę pt. „Umiera piękno” w składzie: Michał Tokaj – fortepian, <a href="http://ws.audioscrobbler.com:8081/music/Micha%C5%82+Bara%C5%84ski" class="bbcode_artist">Michał Barański</a> – kontrabas, Łukasz Żyta – perkusja. Na początku miałem problem z odbiorem muzyki z powodu pogłosu, który panował na balkonie, ale przy „Frow It Away” zdołałem „ogarnąć uszy” i skupić się na muzyce, a było na czym. Wspomniane „Frow It Away”, czyli singiel z poprzedniej płyty, zostało zaaranżowane w taki sposób, żeby już nikt nie miał wątpliwości, co do bossa-novatości tej kompozycji. Następnie usłyszeliśmy tytułowe „Picking Up The Pieces”, a po nim - niespodziankę - „It Might As Well Be Spring”. Dość długo wsłuchiwałem się w ten utwór zanim przypomniałem sobie jego tytuł, a ściślej: wykonawców, którzy w tak piękny sposób wykonywali go ładnych parę lat temu.... Był to oczywiście wspaniały duet <a href="http://ws.audioscrobbler.com:8081/music/Astrud+Gilberto" class="bbcode_artist">Astrud Gilberto</a> &amp; <a href="http://ws.audioscrobbler.com:8081/music/Stan+Getz" class="bbcode_artist">Stan Getz</a>. A czemu niespodzianka? Z powodu kontrastu pomiędzy interpretacjami tej kompozycji. Getz z Gilberto zrobili z niej bardzo przyjemny utworek, który jak ulał pasuje do letnich, light'owych przejażdżek samochodem po wiejskich drogach, a Aga z zespołem poprzez twardą oprawę dodała jej solidnego kopniaka. Kolejnym utworem, który zapadł mi w pamięć była napisana przez Leonarda Cohena „Suzanne”. Zaczęła się od głośnej solówki na perkusji, a potem... poezja! Wprawdzie jako maniakalny miłośnik Petera Gabriela uważam, że jego interpretacja tej kompozycji z „Tower Of Song, Tribute To Leonard Cohen” i tak jest ciekawsza, ale wersja Agi jest jazzowa, więc w przypadku takiego bloga jest bardziej na miejscu. Przed bisem usłyszeliśmy jeszcze „You And The Night and A Music” z debiutanckiego krążka, którego wznowienie pojawiło się w tym roku na sklepowych półkach. Na płycie wokalistce towarzyszą m.in. <a href="http://ws.audioscrobbler.com:8081/music/Tomasz+Szukalski" class="bbcode_artist">Tomasz Szukalski</a> na tenorze i <a href="http://ws.audioscrobbler.com:8081/music/Darek+Oleszkiewicz" class="bbcode_artist">Darek Oleszkiewicz</a> na kontrabasie. Czas jednak powrócić do koncertu... Bardzo żałowałem, że zmierza on ku końcowi, bo właśnie podczas przedostatniej kompozycji trio wydawało się rozgrzane do czerwoności i gotowe do ataku. Jak każda sympatyczna artystka, Aga nie potrzebowała długich owacji, aby powrócić i bisować. Na sam koniec zaśpiewała standard tandemu <a href="http://ws.audioscrobbler.com:8081/music/Duke+Ellington" class="bbcode_artist">Duke Ellington</a> &amp; <a href="http://ws.audioscrobbler.com:8081/music/Billy+Strayhorn" class="bbcode_artist">Billy Strayhorn</a> pt. „Day Dream”, który w pewnym momencie zaczął przeradzać się w „Hit The Road Jack” (<a href="http://ws.audioscrobbler.com:8081/music/Ray+Charles" class="bbcode_artist">Ray Charles</a>), ale tak szybko jak zaczął, tak też skończył... Szkoda, bo po takim hicie na koniec, o wiele lepiej wracałoby się do domu.<br />
Na głębokie ukłony zasługuje <a href="http://ws.audioscrobbler.com:8081/music/Micha%C5%82+Bara%C5%84ski" class="bbcode_artist">Michał Barański</a>, któremu przypadło niełatwe zastępstwo za Darka Oleszkiewicza, zwłaszcza że na płytce „Picking Up The Pieces” to właśnie duet wokalu z kontrabasem odgrywa dość istotną rolę.<br />
Summa summarum, koncert ten nie był jednym z tych, podczas których oniemiałem z zachwytu, ale słuchanie Agi Zaryan z zespołem było bardzo przyjemne i dlatego polecam jej występy na przyszłość.</div>]]></description>
               </item>
      <item>
         <title>Caecilie Norby &amp; Lars Danielsson Trio, 25.08.07, &quot;Jazz na Starówce&quot;</title>
         <link>http://www.last.fm/user/artlande/journal/2007/08/30/b8ia8_caecilie_norby_%2526_lars_danielsson_trio%252C_25.08.07%252C_%2522jazz_na_star%25C3%25B3wce%2522</link>
         <pubDate>Thu, 30 Aug 2007 11:32:27 +0000</pubDate>
         <guid isPermaLink="true">http://www.last.fm/user/artlande/journal/2007/08/30/b8ia8_caecilie_norby_%2526_lars_danielsson_trio%252C_25.08.07%252C_%2522jazz_na_star%25C3%25B3wce%2522</guid>
         <description><![CDATA[<div class="bbcode">Tegoroczny finał „Jazzu na Starówce”, czyli koncert Ceacilie Norby z triem Larsa Danielssona przyciągnął mnie głównie z ciekawości... Nie chodzi tu o postać Larsa, bo z nim miałem już do czynienia na dwóch koncertach, na których wypadł świetnie, ale o Caecilie, czyli jego małżonkę. Przyznam się, że do tej pory nie mam jeszcze żadnej z jej płyt, a na koncert jechałem po wysłuchaniu jej wideoklipów ze strony (<a href="http://www.caecilienorby.com/" rel="nofollow">http://www.caecilienorby.com/</a>) oraz jednego klipu z youtube.<br />
<br />
Na początku mogliśmy usłyszeć samo trio, które zaprezentowało trzy kompozycje. Pierwszą z nich była &quot;Asta&quot; z „The Time” Możdżer/Danielsson/Fresco, która wypadła dość blado w porównaniu z koncertem ww. tria. Drugą była bardzo wdzięczna melodyjnie „From Above”, którą usłyszałem podczas Ladies' Jazz Festival w Gdyni, gdzie zaśpiewała ją <a href="http://ws.audioscrobbler.com:8081/music/Viktoria+Tolstoy" class="bbcode_artist">Viktoria Tolstoy</a>. Natomiast trzecia kompozycja pozostanie dla mnie zagadką, w każdym razie panowie dali popis z niezłym beat’em.<br />
<br />
Po tych trzech kompozycjach na scenę wkroczyła gwiazda wieczoru i od pierwszego utworu chciała dać do zrozumienia, że koncert nie będzie jednym z tych &quot;miłych i łatwiutkich&quot;. Na początku usłyszeliśmy kompozycję Joni Mitchell ”Both Sides Now” z dość trudną partią wokalu, a potem bywało różnie. Świetne momenty koncertu to „If You Love Somebody Set Them Free” Stinga, interpretacja ”African Fairytale” Wayne’a Shortera, podczas której Caecilie popisała się wyśmienitym scatem, a także standard „How High The Moon”. Nie doczekałem się niestety ”Cuban Cigar” z najnowszego projektu „London Paris”, ale może lepiej, bo bez gitary i saksofonu utwór mógłby zabrzmieć nieprzekonująco. Plusem koncertu było też nawiązanie kontaktu z publicznością i nie chodzi tu o jakieś głupawe wkucie paru polskich słówek typu ”dziękuję” albo „dobry wieczór”, ale o opowieści o utworach, które były przyjemnym wstępem do ich wysłuchania.<br />
<br />
A kto z tria zasługuje na najniższe ukłony? Trudno powiedzieć, bo panowie tworzyli wyśmienite tło dla poczynań Caecilie i każdy na swoim instrumencie udowodnił, że wie, czym jazz jest.<br />
<br />
 <br />
<br />
Skład zespołu:<br />
<a href="http://ws.audioscrobbler.com:8081/music/+noredirect/Caecilie+Norby" class="bbcode_artist">Caecilie Norby</a> – wokal<br />
<a href="http://ws.audioscrobbler.com:8081/music/Lars+Danielsson" class="bbcode_artist">Lars Danielsson</a> – wiolonczela, kontrabas<br />
Jacob Carlzon – fortepian, keyboard<br />
Xavier Desandre Navarre – perkusja<br />
<br />
<br />
fragmenty koncertu:<br />
<br />
&quot;The Good Life&quot;: <a href="http://pl.youtube.com/watch?v=Dh4Med4ry_w" rel="nofollow">http://pl.youtube.com/watch?v=Dh4Med4ry_w</a><br />
<br />
&quot;From Above&quot;: <a href="http://pl.youtube.com/watch?v=0q8mJe8l8oI" rel="nofollow">http://pl.youtube.com/watch?v=0q8mJe8l8oI</a><br />
<br />
od razu poinformuję, że  to nie ja bylem operatorem kamery ... dziwny pomysł z kręceniem kamienicy...</div>]]></description>
               </item>
   </channel>
</rss>